Zainteresowała Cię któraś z moich prac? Skontaktuj się ze mną drogą mailową toema53@gmail.com lub pisząc komentarz.
Jeśli praca jest obecnie niedostępna, napisz do mnie, a postaram się zrobić podobną biżuterię specjalnie dla Ciebie!

wtorek, 11 lutego 2014

Zabawy sznurem tureckim

 Przepadłam... i to z kretesem ;) dorwałam 9 grubych tomów książek fantasy i teraz nie potrafię się od nich oderwać. Czytanie, kolejna rzecz po koralikach, która potrafi mnie całkiem pochłonąć. Chociaż udało mi się stworzyć kilka drobiazgów.

Bransoletka nr 1 w czerni i w zieleni. Jaka jest, każdy widzi, czarne koraliki drobne i akrylowe 4mm zielone. Zapięcie w kolorze złotym.



Bransoletka nr 2 błękitno biała. Użyłam tu drobnych koralików, powlekanych perełek oraz kulek żywicznych błękitnych 8mm. Zapięcie w kolorze srebrnym. Musze powiedzieć, że zaciekawiła mnie taka sekwencja sznura i chyba się na nią jeszcze kiedyś skuszę.




Naszyjnik to asymetryczny, dość krótki sznur turecki z koralików drobnych w kolorze złota oraz szklanych hematytowych perełek 4, 6 i 8mm. Zapięcie pozłacane, ukryte pod motywem roślinnym wyplecionym z koralików Toho.





A na koniec muszę się pochwalić :) Mój pierścionek zdobył jedno z dwóch wyróżnień w konkursie organizowanym przez sklep Qnszt.pl. Tematem była biżuteria karnawałowa. Byłam naprawdę mile zaskoczona, że zostałam wybrana spośród tylu wspaniałych zgłoszeń. Równie pozytywnym zaskoczeniem była przysłana nagroda, składająca się z produktów sklepu :) całkiem sporo było tych paczuszek, między innymi, wspomniane w tym poście kulki żywiczne.

wtorek, 4 lutego 2014

Bo 3 jest lepsze niż 2 ;)

 Prezentowałam ostatnio parę kolczyków z jaspisami. Tym razem postarałam się o lepsze zdjęcia, więc pokazuję je raz jeszcze. Dodatkowo zapowiadany wcześniej wisior, a więc trzeci opleciony kamień :) Wisior ma ok 7cm długości, a kolczyki razem z biglami 8cm. Komplet wykonany technika haftu koralikowego.
To chyba wszystko co chciałam napisać, a teraz uciekam bawić cie szydełkiem :)






czwartek, 30 stycznia 2014

Dwa jaspisy

Dziś króciutko, tylko jedno zdjęcie. Niestety nie mogłam złapać dobrego światła. Chciałam wam pokazać kolczyki. Wykonałam je metodą haftu koralikowego. W centrum jaspis, a towarzyszą im koraliki Toho w rozmiarach 15/o, 11/o i 8/o oraz FP 3mm.

W trakcie wykonania jest jeszcze wisior do kompletu, który zaprezentuję w najbliższym czasie :)


wtorek, 28 stycznia 2014

Lodowy dwór cz. 2

 Wreszcie udało mi się tu zajrzeć. Nie zaglądałam tu ponad tydzień. Tym razem jednak moja nieobecność na blogu jest usprawiedliwiona. Kilka dni bez prądu i wody, skutecznie utrudniają jakiekolwiek działania, a kiedy prąd już był, to internet chodził tak wolno, że nie mogłam dodać nawet jednego zdjęcia. Na szczęście wszystko wróciło do normy i mogę dodać wpis.

Dziś komplet, nadal zimowy, wręcz idealnie pasujący do tego co widzę za oknem. Zarówno bransoletka, naszyjnik jak i kolczyki wykonane z bezbarwnych koralików bicone oraz Toho 11/o i 15/o Permanent Finish - Galvanized Aluminium z niewielką nutką Silver-Lined Aquamarine.

Wymiary to około:
Bransoletka - długość: 19,5cm, szerokość 3,5cm
Długość kolczyków to 6,5cm
Naszyjnik - obwód 42cm, szerokość 2cm








Niedostępne

sobota, 18 stycznia 2014

Dwugłowy gad i kolce jadowe

 Dziś tak na szybko wrzucam posta, bo wybieram się z wizytą do rodziców. Taki karnawałowo - zadziorny komplecik :)

Kolczyki kolce - czyli akrylowe ćwieki oplecione Toho 15/o Permanent Finish - Galvanized Starlight oraz FP 3mm Dark Emerald. Zawieszone na pozłacanych biglach.




 Bransoletka, która kojarzy mi się z dwugłowym wężem :) wykonana z Toho 11/o Starlight i kryształków FP Dark Emerald. Końcówki wyplatane, w tych samych kolorach, ale Toho 15/o. Elementy zapięcia pozłacane.









środa, 15 stycznia 2014

Lodowy dwór cz. 1

 Delikatnie zaczęła zaglądać zima, za oknem pojawiła się odrobina śniegu,  to i moje prace zmrożone :) Zaczęło się od pewnego kompletu (ale o nim innym razem), potem dałam się ponieść swojej wenie twórczej i wymyśliłam własne biżutki, a są to:


Kostki lodu czyli bezbarwne kostki crackle oplecione Toho 15/o Permanent Finish - Galvanized Aluminium, do tego bezbarwna kuleczka i posrebrzane elementy takie jak miseczki, szpilki, bigle i wygięta ryflowana rureczka.
Niedostępne






Sopelki - akrylowe koraliki w towarzystwie koralików Toho 15/o Permanent Finish - Galvanized Aluminium oraz Silver-Lined Aquamarine zawieszone na posrebrzanych biglach. W towarzystwie sopelkowych kolczyków dynda sopelkowy wisiorek.
Niedostępne





 Lodowe serce to broszka wykonana na zamówienie. Koralik dostałam od zamawiającego. Oprawiłam go techniką haftu koralikowego używając Toho 11/o i 15/o Permanent Finish - Galvanized Aluminium oraz Toho 8/o i 11/o Silver-Lined Crystal. Tył wykończony białym filcem. Oczywiście zamontowane zapięcie broszkowe.



Wreszcie nauczyłam się innego sposobu wykańczania haftu :) nie wiem czy dobrze widać na tym zdjęciu ale koraliki nie są ułożone dziurką na zewnątrz, stoją ładnie w rządku, chowając otworki.


 A tu pierwsza część lodowej kolekcji w pełnej okazałości.


sobota, 11 stycznia 2014

PÓŁnocne niebo

 No i proszę, zebrałam się i znów piszę ;) zrobiłam pierścionek na zamówienie. Kaboszon Nocy Kairu oplotłam topazowymi Toho w rozmiarze 15/o. Kamyk dodatkowo ozdobiłam sznureczkiem z tychże właśnie najdrobniejszych koralików. Miało to swoją przyczynę, a mianowicie, ktoś mi ukradł gwiazdki z nieba. A wypatrzyłam to (o zgrozo, co za gapa?!!) kiedy już byłam w połowie oplatania. Po części to pewnie wina tego, że pracowałam przy sztucznym świetle. Ech, załamałam się na chwilkę i zaczęłam szukać innego dużego kamienia na oczko, ale wtedy mnie olśniło. To co miało być mankamentem, stanie się największym urokiem ;) i tak narodził się pomysł rozdzielenia Nocy na tą rozgwieżdżoną i tą bez gwiazd, przez co pierścionek nabrał niepowtarzalności. A co wy sądzicie o takim zabiegu?





Dużo tych zdjęć, ale nie mogłam się oprzeć. Chciałam dziś dodać jeszcze jeden post, lecz od wczoraj moim głównym miejscem przebywania jest kuchnia. Chociaż wiem, że to blog o koralikach, to muszę się pochwalić. Od wczoraj lepię, ale nie z modeliny, tylko z ciasta :) uszka i pierogi. Wczoraj 90 uszek, a dziś tyleż samo pierogów. I to ja sama :) ja, która zawsze mówię, że nie przepadam za przesiadywaniem w kuchni :) Nawet stale powtarzałam, iż znajdę sobie męża kucharza i on będzie mi gotował. Ta pierwsza część nawet się sprawdziła hihi